Modele samochodów z lat 50. – złota dekada klasyków

Więcej o naszych modelach

Lata 50. to era chromu, smukłych nadwozi i narodzin legend motorsportu. W tej kategorii znajdziesz modele kolekcjonerskie aut z lat 1950–1959: od Mercedesów 300 SL i Porsche 356 po Ferrari 250 oraz wyścigówki Le Mans, w skalach 1:18, 1:43 i 1:64.

Wysyłka do:
Stany Zjednoczone
Waluta:
PLN
Ceny zawierają
VAT
Darmowa wysyłka:
od 79€
Bezpieczne płatności 14 dni na zwrot Ocena 4.8/5
Bezpieczne płatności
Darmowa wysyłka od 79€
14 dni na zwrot

Modele samochodów 1950s — kolekcjonerskie repliki epoki

3 modeli z epoki 1950s — diecast i resin, repliki najpopularniejszych samochodów kolekcjonerskich tamtych lat

Jakie modele samochodów 1950s macie w ofercie?

Nasza kolekcja 1950s liczy 3 replik kolekcjonerskich diecast i resin — samochody drogowe, wyścigowe legendy i edycje limitowane z danej epoki. Polecane marki: Austin-Healey, Mercedes.

Jakie marki samochodów definiują epokę 1950s?

Epoka 1950s przyniosła samochody marek Austin-Healey, Mercedes — wiele z nich jest już wycofanych w formie modelowej i poszukiwanych przez kolekcjonerów. Przeglądaj według marki, by znaleźć konkretne modele z danego okresu.

Jakie modele samochodów z epoki 1950s są najbardziej kolekcjonerskie?

Najbardziej poszukiwane repliki epoki 1950s to edycje limitowane legendarnych samochodów drogowych i wyścigowych. Modele wycofane z produkcji w niskich nakładach (poniżej 1000 sztuk) najszybciej zyskują na wartości. Oryginalne opakowanie i certyfikaty zwiększają wartość.

Którzy producenci tworzą modele samochodów z epoki 1950s?

Repliki samochodów z epoki 1950s produkują Norev. Marki diecast skupiają się na dokładnych samochodach drogowych; specjaliści resin odtwarzają rzadkie i limitowane warianty niedostępne nigdzie indziej.

W jakich skalach dostępne są modele 1950s?

Modele 1950s są dostępne w skalach: 1:18. Skala 1:18 najlepiej oddaje detale odpowiadające epoce — chromowane wykończenia, zegary deski rozdzielczej i komory silnika zgodne z duchem tamtych czasów.

Dlaczego kolekcjonerzy kochają modele samochodów z epoki 1950s?

Epoka 1950s wydała jedne z najbardziej ikonicznych samochodów w historii motoryzacji — a producenci modeli oddają to dziedzictwo z precyzyjnym detalem. Edycje limitowane legendarnych samochodów drogowych i wyścigowych z danego okresu są wysoce poszukiwane. Detale odpowiednie dla epoki czynią te modele kapsułami czasu motoryzacyjnego designu.

Jak pakowane i wysyłane są modele samochodów?

5-warstwowe pakowanie: oryginalne pudełko, folia bąbelkowa, wkładki piankowe, wzmocniony karton, oznaczenie FRAGILE. Wszystkie przesyłki są śledzone i ubezpieczone. Wskaźnik uszkodzeń poniżej 0,1%.

Czy przyjmujecie zwroty?

14-dniowe zwroty nieużywanych produktów w oryginalnym opakowaniu. Wada fabryczna lub uszkodzenie w transporcie? Bezpłatna wymiana — skontaktuj się ze zdjęciami w ciągu 48 godzin.

Modele samochodów z lat 50. to dla wielu kolekcjonerów najbardziej „filmowa” dekada w historii motoryzacji: powojenna odbudowa, optymizm i gwałtowny skok technologiczny spotkały się tu z designem pełnym chromu, dwukolorowych lakierów i smukłych proporcji. W miniaturze ta epoka wygląda wyjątkowo dobrze, bo właśnie w latach 1950–1959 narodziły się ikony, które dziś definiują pojęcie klasyka – od europejskich grand tourerów i pierwszych supersamochodów po amerykańskie krążowniki szos. Kolekcjonowanie tej ery pozwala budować spójną opowieść: o tym, jak z wyścigowych doświadczeń Le Mans i Formuły 1 przenoszono rozwiązania do aut drogowych, i jak różne rynki interpretowały luksus oraz osiągi.Modele samochodów z lat 50. – charakter dekady w miniaturze W kolekcjonerskich replikach lat 50. najważniejsze są proporcje i „lekkość” bryły. Prawdziwe auta miały cienkie słupki, duże przeszklenia i wyraźnie zarysowane błotniki, dlatego nawet drobne przekłamania skali potrafią zepsuć odbiór. Warto zwracać uwagę na jakość odwzorowania listew chromowanych, atrapy chłodnicy i emblematów – w tej dekadzie to one budują charakter modelu tak samo jak kształt nadwozia. Dobrze wykonane miniatury pokazują też detale typowe dla epoki: białe paski na oponach, spinki w kołpakach, druciane koła w autach sportowych czy delikatne lampy kierunkowskazów, które w 1:43 muszą być wyjątkowo precyzyjne. Lata 50. to moment, w którym technika dogoniła ambicje stylistów. W tej dekadzie pojawiają się pierwsze seryjne wtryski paliwa (Mercedes-Benz 300 SL), szybki rozwój hamulców tarczowych w autach sportowych, eksperymenty z aerodynamiką (Jaguar D-Type) i kultowe rozwiązania zawieszeń, jak hydropneumatyka Citroëna DS. Dla kolekcjonera oznacza to, że modele nie są tylko „ładnym retro” – to miniaturowe świadectwo inżynierii. W większych skalach łatwiej docenić, czy producent prawidłowo oddał komorę silnika, układ wydechowy czy geometrię kół, a w mniejszych skalach liczy się czystość linii i zgodność sylwetki z oryginałem. Ta kategoria dobrze działa jako punkt wyjścia do chronologicznego kolekcjonowania. Modele z lat 50. tworzą naturalny most między cięższymi, bardziej „przedwojennymi” formami lat 40. a ostrzejszymi, coraz bardziej sportowymi kształtami lat 60. Jeśli lubisz porządek na półce, dekada pomaga selekcjonować zakupy: można skupić się na konkretnych rocznikach, konstrukcjach z przełomu albo na jednym wątku – eleganckie coupe, wyścigówki endurance, początki F1 czy pierwsze auta PRL. Dzięki temu nawet niewielka kolekcja wygląda spójnie i „kuratorsko”, zamiast być przypadkowym zbiorem.Ikony drogi i toru: sylwetki, które definiują 1950–1959 W Europie dekadę otwierają auta, które do dziś są synonimem klasycznego sportu: Porsche 356, Jaguar XK120/XK140, Mercedes-Benz 190 SL i wreszcie legendarne 300 SL Gullwing – model, który w kolekcji często staje się centralnym eksponatem. Obok nich rośnie rodzina Ferrari 250, od eleganckich wersji GT po wyczynowe odmiany, a także Maserati i Alfa Romeo z epoki, gdzie smukłe nadwozia i silniki rzędowe lub V12 tworzyły idealną mieszankę stylu i osiągów. Dobre miniatury tych aut powinny mieć poprawny „stance” – lekko obniżoną sylwetkę, odpowiedni rozstaw kół i prawidłową średnicę felg, bo to właśnie te elementy odróżniają model kolekcjonerski od zabawki. Motorsport lat 50. daje kolekcjonerom ogrom tematów, bo to era romantycznych, a czasem brutalnych wyścigów, w których konstrukcje drogowe i torowe były ze sobą bliżej niż kiedykolwiek. 24h Le Mans to pojedynki Jaguara i Ferrari, zwycięstwa D-Type’a, ale też srebrne legendy Mercedesa. Mille Miglia i Carrera Panamericana przypominają, że wówczas ścigano się po otwartych drogach, a samochody wyglądały jak pociski z numerem startowym. W Formule 1 dominują „cygara” Fangio, Ascariego czy Stirlinga Mossa – bolidy bez aerodynamicznych dodatków, gdzie liczyły się mechanika i odwaga. Modele z tego okresu mają często proste, narodowe barwy i numery, więc jakość nadruków i odcień lakieru są szczególnie widoczne. Równolegle po drugiej stronie Atlantyku powstaje estetyka, której nie da się pomylić z żadną inną dekadą. Chevrolet Bel Air, Cadillac Eldorado czy pierwsza Corvette C1 są pełne chromu, przetłoczeń i coraz śmielszych „płetw” – to kwintesencja stylu Jet Age. W modelach kolekcjonerskich kluczowe staje się tu wykończenie: cienkie linie podziału dwukolorowego lakieru, równa metalizacja zderzaków oraz jakość detali wnętrza, gdzie często pojawia się kontrastowa tapicerka i charakterystyczne kierownice. Dla wielu kolekcjonerów amerykańskie lata 50. są świetnym kontrapunktem dla europejskiej elegancji – na jednej półce można zestawić techniczną surowość wyścigówki z barwnym „cruiserem” i otrzymać ekspozycję, która opowiada o dwóch różnych światach. W polskich kolekcjach dekada nabiera dodatkowego smaku dzięki wątkom lokalnym. To właśnie w latach 50. na naszych drogach pojawiają się Warszawa M20 oraz pierwsze Syreny, a obok nich samochody, które dla wielu były symbolem Zachodu: Volkswagen Garbus, Fiat 500/600 czy mikrosamochody pokroju BMW Isetta. Modele tych aut pozwalają zestawić marzenia i realia epoki – luksusowe coupe obok skromnego auta rodzinnego lub pojazdu z PRL. Taki miks świetnie wygląda w 1:43, gdzie łatwo zbudować „uliczkę” z różnymi klasami samochodów, ale także w 1:18, jeśli wybierasz po jednym reprezentancie każdego nurtu. Dobrze dobrana dekada potrafi połączyć europejskie premium, amerykański przepych i lokalną nostalgię w jedną, spójną narrację.Producenci i podejścia do wykonania: od diecast po resin Rynek modeli z lat 50. jest ciekawy, bo spotykają się tu dwa podejścia: klasyczne diecast z otwieranymi elementami oraz precyzyjne, często limitowane modele resin o zamkniętym nadwoziu. W segmencie premium mocno widoczne są marki stawiające na „jubilerskie” detale i metalowe konstrukcje – CMC słynie z fototrawionych elementów, realistycznych felg i bogatych wnętrz w 1:18, co świetnie pasuje do aut tej epoki. Z kolei producenci tacy jak Minichamps czy Schuco często oferują bardzo solidny balans jakości do ceny, szczególnie w klasykach europejskich. W motorsporcie królują specjaliści od liveries, jak Spark, gdzie nawet drobne różnice w roczniku czy wersji mogą mieć znaczenie dla kolekcjonera. Jeśli polujesz na wyścigówki i auta z konkretnych startów, warto zwracać uwagę na to, czy producent jest konsekwentny w detalu historycznym. Modele 1:43 od Spark albo Minichamps potrafią wiernie oddać konfigurację lamp, wlotów i numerów startowych dla danego Le Mans, podczas gdy bardziej budżetowe serie (np. IXO i pokrewne) kuszą szerokim wyborem tematów, ale czasem idą na kompromisy w grubości detali czy głębi wnętrza. W 1:18 różnice stają się jeszcze bardziej widoczne: otwierane drzwi i maska mają sens tylko wtedy, gdy zawiasy, uszczelki i spasowanie paneli wyglądają realistycznie. Właśnie dlatego część kolekcjonerów wybiera resin dla perfekcyjnej linii nadwozia, a diecast zostawia dla modeli, gdzie mechanika otwierania jest dopracowana i stanowi część „doświadczenia” obcowania z repliką. Przy oglądaniu modeli z tej dekady szczególnie łatwo ocenić jakość wykonania, bo chrom i jasne kolory nie wybaczają błędów. Dobre egzemplarze mają równomierną warstwę metalizacji bez „ziarna”, ostre krawędzie atrapy chłodnicy i czytelne emblematy, a w przypadku dwukolorowych karoserii – czystą linię odcięcia lakieru. W autach sportowych zwróć uwagę na odwzorowanie szprych, nakrętek centralnych i hamulców; w amerykańskich klasykach na prawidłowy kształt zderzaków i tylnych świateł. Warto też pamiętać, że limitowane serie resin bywają bardziej wierne w proporcjach, ale nie oferują funkcjonalności, którą część kolekcjonerów ceni w diecast. Najlepszy wybór zależy od tego, czy kolekcjonujesz „gablotę” do podziwiania linii, czy modele, które chcesz oglądać z każdej strony, także z otwartą komorą silnika.Strategie kolekcjonowania lat 50.: skale, tematy i ekspozycja W praktyce dekadę można kolekcjonować na dwa sposoby: szeroko albo selektywnie. Skala 1:43 pozwala zbudować przekrój całych lat 50. bez walki o miejsce – na jednej półce zmieszczą się i Porsche 356, i Citroën DS, i kilka wyścigówek. Skala 1:18 daje natomiast efekt „muzealny”, szczególnie gdy wybierasz modele z dopracowanym wnętrzem i chromami, które w tej epoce są kluczowe. Dla wielu osób idealnym kompromisem startowym są modele klasyków lata 50 1:18 jako główne eksponaty, uzupełnione mniejszymi skalami dla poszerzenia tematu. W 1:64 łatwo z kolei budować scenki i dioramy, ale w klasykach liczy się tu przede wszystkim zgodność bryły i jakości tampodruku. Tematyczne kolekcje pomagają utrzymać dyscyplinę zakupową i sprawiają, że nawet kilka modeli wygląda jak świadomy wybór. Jednym z najczęstszych kierunków są modele wyścigowe lata 50 Le Mans, gdzie możesz zestawić auta różnych producentów i porównać, jak interpretują one detale historyczne. Inny trop to „narodziny supersamochodu” – 300 SL, wczesne Ferrari 250 i brytyjskie coupe, które dziś są ikonami stylu. Dla fanów historii techniki ciekawa bywa linia „innowacje dekady”: wtrysk, hamulce tarczowe, hydropneumatyka, aerodynamika. A jeśli cenisz polski kontekst, do europejskich klasyków dobrze pasują modele Warszawy czy Syreny jako tło epoki, pokazujące codzienność obok marzeń z plakatów. Przy kompletowaniu warto myśleć jak kurator: lepiej kupić mniej, ale w jakości, która nie będzie irytować po miesiącu. Zwracaj uwagę na skalową spójność, bo mieszanie 1:18 i 1:24 na tej samej półce potrafi zaburzyć proporcje ekspozycji, nawet jeśli oba modele są świetne. W 1950s często pojawiają się różne wersje tego samego auta – roadster i coupe, inne koła, inny rocznik – dlatego opisy producentów i zdjęcia detali mają realne znaczenie. Na polskim rynku opłaca się też czytać opinie innych kolekcjonerów, bo szybko wyłapują oni różnice w odcieniu, błędy w oznaczeniach czy nietrafiony profil opon. Taka wiedza pomaga dobrać model do własnych oczekiwań i budżetu, zamiast kierować się wyłącznie nazwą marki. Ekspozycja lat 50. „lubi” światło i przestrzeń, bo chromy i pastelowe lakiery najlepiej wyglądają w gablocie z równym oświetleniem, bez ostrych refleksów. Warto unikać długiego nasłonecznienia, które potrafi wypłowić kolory, oraz kontrolować kurz – szczególnie w modelach z otwartymi szprychami i ażurowymi grillami. Dodatki w stylu epoki, jak czarno-białe fotografie, plakaty wyścigowe czy proste podstawki imitujące asfalt, potrafią zamienić półkę w małą wystawę. Jeśli szukasz kategorii, która łączy design, historię i emocje motorsportu, lata 50. są jednym z najbardziej wdzięcznych wyborów. Przeglądaj dostępne modele, porównuj wykonanie i buduj dekadę po swojemu – od eleganckich klasyków po bezkompromisowe maszyny torowe.
0
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.